Najnowsze komentarze

    Szukaj

    Internista w szpitalach

      W poradniach rodzinnych, wielu jest pacjentów, którzy ze swoimi dolegliwościami chcą się zgłaszać od razu do specjalistów. Zapominają o tym, że to lekarz pierwszego kontaktu decyduje o tym, czy potrzebna jest wizyta u lekarza innej specjalności. Krakowski internista, średnio raz dziennie spotyka się z prośbą o wystawienie skierowania do innych lekarzy. Po wstępnym badaniu okazuje się jednak, ze obawy pacjenta sa przedwczesne. Internista to przecież specjalista od wszystkich chorób wewnętrznych. Mając problemy z układem pokarmowym, nie musimy od razu odwiedzać gastrologa. Lekarz pierwszego kontaktu, po przeprowadzeniu wywiadu z pacjentem i dokładnym badaniu zastosuje odpowiednia terapie farmakologiczną. Dopiero, kiedy dolegliwości nie ustąpią i badania morfologiczne będą ku temu wskazaniem zadecyduje o konsultacji z innym lekarzem. Podobnie sytuacja przedstawia się na oddziałach chorób wewnętrznych w szpitalach.

      Internista w Tychach pracuje właśnie na takim oddziale. Trafiają tu pacjenci z objawami różnych chorób. Począwszy od zapalenia płuc, poprzez dolegliwości ze stron układu moczowego, pokarmowego, a skończywszy na objawach cukrzycy. Konsultacje z lekarzami innych specjalności zdarzają się tu dość często. Podczas badań, może się okazać, że przyczyna choroby tkwi zupełnie gdzie indziej. Interniści, sa też lekarzami, którzy najczęściej odbywają dyżury na izbach przyjęć w szpitalach. Po wstępnym badaniu, interniści decydują o zastosowaniu leków, przeprowadzeniu odpowiednich, bardziej szczegółowych badań. Na Izbie Przyjęć zapadają tez decyzje o tym, na jaki oddział powinien być skierowany dany pacjent. Niestety zdarzają się tez sytuacje, kiedy diagnozy okazują się błędne. Takie przypadki można jednak zaobserwować w każdej specjalności lekarskiej. Internistów spotkamy tez często w pogotowiu ratunkowym, gdzie razem z ratownikami jeżdżą do pacjentów. Czasami przypadki sa trudne, ale trzeba pamiętać, że internista to doskonale wykształcony lekarz chorób wewnętrznych.

    Język i jama ustna są obłożone grubym nalotem, zwykle też powietrze wydychane przez głodującego i jego pot mają bardzo przykry zapach — niekiedy tak przykry, że z głodującym nie można przebywać w jednym pokoju. Mogą też zdarzać się nagłe zasłabnięcia. Jak widać, jest to dla chorego bardzo ciężka próba, wymagająca wiele silnej woli i poświęcenia. Nie mniej ciężka jest ona dla lekarza, na którym spoczywa odpowiedzialność za wynik kuracji i który na zasadzie pilnych obserwacji i badań musi powziąć decyzją, kiedy zakończyć głodówką, by nie dopuścić do okresu tzw. głodowego wyniszczenia. Trzeba tu przeprowadzać badanie elektrokardiograficzne serca, analizy składu krwi oraz dokładne badanie stanu ogólnego. Jeśli chory ma dość siły, a badania nie wykazują niebezpiecznych objawów, można głodówkę utrzymywać przez parę tygodni aż do momentu, gdy język się oczyszcza i wraca apetyt — oznaki te lekarze czuwający nad przebiegiem głodówki uważają za objaw „wyposzczenia się” organizmu, czyli uwolnienia od substancji toksycznych. Często jednak ze względu na stan chorego trzeba głodówkę przerwać już przed tym — można wtedy powtórzyć ją kilka razy — rozłożyć niejako na raty. Po zakończeniu głodówki odżywianie trzeba rozpocząć bardzo ostrożnie i stopniowo — od lekkich przetartych pokarmów roślinnych. Nie wolno od razu spożywać dużo soli, a białko zwierzęce podaje się bardzo ostrożnie, dopiero po pewnym czasie. Powoli też i stopniowo powraca się do dawnego trybu życia.

    Comments are closed.